Cezary Żak: "Aktorstwo troszkę zaczęło mnie nużyć"
O Teatrze, reżyserii, spotkaniach z publicznością oraz najnowszych planach zawodowych opowiada aktor Cezary Żak.
Zacznijmy od tego, że w Cieszynie pojawia się Pan nie tylko jako aktor, ale także reżyser "Złodzieja". To nie jest Pana pierwsza przygoda z reżyserowaniem, ale proszę powiedzieć, czy lepiej czuje się Pan jako reżyser, czy jako aktor?
Większe doświadczenie mam jako aktor, reżyseria to nowość w moim życiu. Gdyby przyszło mi dzisiaj wybierać między rolą a reżyserią, wybrałbym reżyserię. To coś, co mnie kręci bardziej w tej chwili, chociaż jest znacznie trudniejsze od aktorstwa. Teraz muszę "pożenić" te dwie funkcje.
I…Pana główna rola. Czy nie było trudno pogodzić pracy nad scenariuszem, a nad rolą?
Było trudno. Na jakieś dwa tygodnie przed premierą tego przedstawienia zorientowałem się, że największe pretensje mam do jednego z aktorów, czyli do siebie. Widziałem, że mój bohater jeszcze nie do końca jest gotowy, więc musiałem się skupić na dwa tygodnie przed premierą nad własną pracą aktorską, a nie nad reżyserską. Na szczęście doszedłem do końca.
Jak sam Pan powiedział w jednej z zapowiedzi: "Złodziej to wiele okazji do żartu, ale także do refleksji". Czy może Pan coś zdradzić zza kulis powstania spektaklu?
To komedia kryminalna, którą ja tworzyłem bardziej jako kryminał, niż komedię. Starałem się nie zrobić przedstawienia na temat głównego bohatera, czyli Złodzieja, co wiem, że w przypadku poprzedniego przedstawienia, w którym grał Jan Kobuszewski miało miejsce, tylko chciałem zrobić przedstawienie o relacjach między tą czwórką bohaterów, czyli przyjaciółmi.
Również o tym, co zburzyło się w tych relacjach. To było dla mnie istotniejsze w tym przedstawieniu i na to chciałem zwrócić uwagę. Mamy wiele takich głosów po tym przedstawieniu, że ludzie rzeczywiście w sztuce, jak i tych relacjach widzą bardzo wiele z własnego życia i odnajdują wspólne mianowniki, jeśli chodzi o zachowanie tej czwórki bohaterów.
Do jakich odbiorców skierowany jest spektakl?
Do każdego dorosłego widza.
Lubi Pan spotkania z publicznością?
Lubię, chociaż bardzo rzadko się z nimi spotykam, bo mam mało czasu, ale powiedzmy, że 2-3 razy w roku uda mi się spotkać z widzami. Lubię dlatego, że się dowiaduję od ludzi, czy moja praca ma sens i czy idę w dobrym kierunku.
Przechodząc do ról telewizyjnych, od lat wciela się Pan w postaci, które niezmiennie i za każdym razem okazują się ogromnym sukcesem. Tak było kilka lat temu przy "Miodowych latach", tak jest ponownie przy "Ranczu". W czym tkwi sukces tych produkcji?
Na to składa się wiele rzeczy. W przypadku "Rancza" na przykład to świetny scenariusz, który dla aktorów jest niezwykłą pożywką do dobrej pracy, reżyser, który wie, czego chce i wie, co robi oraz aktorzy, którzy w większości przypadków mają dobry gust. Na to się składa sukces "Rancza".
W tym roku serial Ranczo otrzymał TELEKAMERĘ. Czy było to dla Pana zaskoczeniem?
Nie. Wierzyłem bardzo w to, że dostaniemy tę Telekamerę…
Oprócz tego od jakiegoś czasu z Panią Kasią prezentuje Pan program "Dziś wieczór z Teatru do kabaretu". Jak to pogodzić? Nie jest czasem trudno?
Trudno, dlatego nie tak często to gramy, gramy to max. do 10 razy w roku. Jeżeli organizator na tyle wcześnie do nas zadzwoni i zarezerwuje termin, to jedziemy. Jeżeli nie, to nie.
Które z tych wcieleń zawodowych najbardziej Pan lubi? Aktor, reżyser, kabareciarz? Ma Pan nawet książkę na swoim koncie…
Reżyseria to coś, co ostatnio bardzo mnie wciągnęło, lubię to robić. Za miesiąc zaczynam kolejne próby w Och Teatrze u Krystyny Jandy. Muszę przyznać, że aktorstwo po 30-tu latach pracy troszkę zaczęło mnie nużyć, zawsze bardzo dużo grałem i wiem od starszych kolegów, że następuje taki moment w życiu artystycznym każdego aktora, że ma trochę dość grania i chętnie zająłby się czymś innym.
Jakie najbliższe plany zawodowe?
Jak wspomniałem, za miesiąc zaczynam próby w Och Teatrze do sztuki pt. "Truciciel" Erica Chapella, (to ten sam autor, który napisał "Złodzieja".) Premiera odbędzie się 28 maja, to plany teatralne, jeździmy cały czas z przedstawieniami po Polsce, gram w Och Teatrze, obecnie w siedmiu tytułach, więc gram bardzo dużo, zaczynam nowy serial w maju, który będzie się nazywał "Zakład", od sierpnia będziemy kręcić najnowszy, ostatni już sezon "Rancza".
Materiał archiwalny z dnia 22 lutego 2015

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz