Cykl #mariolapoleca (21): „Dalej jazda 2“ [RECENZJA FILMU]
fot. Robert Bartosiewicz
Zawsze warto znaleźć coś, co poprawi nasze samopoczucie, będzie gwarancją pojawienia się uśmiechu na twarzy. Jedni znajdują takie czynniki w książkach, drudzy w filmach, a jeszcze inni w serialach, czy w muzyce.
Propozycjami, które (w moim odczuciu) takie czynniki posiadają, chciałabym się dzielić z Wami w moim cyklu #mariolapoleca. Serdecznie Was zapraszam.
Dziś zachęcam do lektury recenzji najnowszego filmu w reżyserii Mariusza Kuczewskiego, będącego m.in. autorem scenariuszy do pięciu części "Listów do M". Premiera szóstej i być może ostatniej już odsłony hitowej serii odbyła się 7 listopada 2024 roku. Wydawać by się mogło, że teraz jest idealny czas na odpoczynek dla Kuczewskiego, ale nic bardziej mylnego. Film "Dalej jazda", który trafił do kin w całym kraju 3 stycznia 2025 roku, cieszył się tak ogromnym powodzeniem, że szybko zdecydowano o tym, że historia rodziny Gugulaków będzie kontnuowana. Druga część hitowej produkcji na ekrany kin w całym kraju trafiła 6 lutego 2026. Film w drugiej odsłonie zgromadził już w kinach 400 tys. widzów a ta liczba dalej rośnie. Czy powstanie trzecia odsłona?
Oficjalna, premiera medialna jednego z pierwszych filmów, które weszły na ekran kin w całej Polsce w 2026 roku, odbyła się 5 lutego. Nie zabrakło na niej oczywiście twórców i zaproszonych gwiazd.
W "Dalej jazda!" lekkość, a jednocześnie głębia poruszanych zagadnień idealnie się uzupełniają. To właśnie m.in. te dwa czynniki są odpowiedzialne za dotychczasowy, ogromny sukces produkcji. Do kina wybierają się nie tylko osoby starsze, ale całe pokolenia widzów. Babciom towarzyszą wnuki, córki i synowie zabierają na film nie tylko swoich rodziców, ale też dzieci. Wszystko po to, by przybliżyć i łatwiej oswoić temat starości oraz Alzheimera, powszechnie nazywanego chorobą utraconych wspomnień oraz wzruszyć się, kiedy seniorzy rodu Gugulaków po raz drugi stają na ślubnym kobiercu.
Temat dotyczący jesieni życia, chorób, a w konsekwencji także odchodzenia, nie należy do łatwych. Jednak, podobnie jak przy okazji pierwszej części, nie brakuje momentów radosnych, takich jak przygotowania do ślubu. Twórcy filmu, na czele z Mariuszem Kuczewskim, po raz kolejny, stworzyli wzruszający, ale także zabawny film, którego głównym motywem był częsty, aczkolwiek nierzadko pomijany problem społeczny. Bardzo zgrabnie połączony został tutaj motyw przeżywania jesieni życia z braniem garściami tego, co przynosi.
Cykl #mariolapoleca (21): „Dalej jazda!“ [RECENZJA FILMU]
UROCZYSTA PREMIERA MEDIALNA: 5 lutego 2026
PREMIERA KINOWA: 6 lutego 2026
GATUNEK FILMU: film fabularny
SCENARIUSZ: Mariusz Kuczewski, Marcin Baczyński
REŻYSERIA: Mariusz Kuczewski
PRODUCENT WYKONAWCZY: Grzegorz Kondek
PRODUCENT: Magdalena Kuczewska
PRODUKCJA: DreamLake
DYSTRYBUCJA: Monolith Films
MUZYKA: Paweł Skorupka
ZDJĘCIA: Studiometro / Robert Bartosiewicz / Paweł Ciecierski / Magda Boruch / Sebastian Filipowicz
OBSADA: Marian Opania, Małgorzata Rożniatowska, Wiktor Zborowski, Maria Winiarska, Bartłomiej Firlet, Julia Wieniawa, Mariusz Drężek, Anita Sokołowska, i inni.
***
O FILMIE:
Najnowszy film w reżyserii Mariusza Kuczewskiego, to historia rodziny, za którą tak naprawdę, czasem trudno nadążyć. To jednak sprawia, że Gugulaków i ich bliskich, szybko można pokochać i uznać za jedną z najciekawszych historii, ukazanych na szklanym ekranie w ostatnich latach. W pierwzsej części, codzienność Elżbiety (Małgorzata Rożniatowska) i Jóźka (Marian Opania) nabiera rozpędu, gdy postanawiają wybrać się w sentymentalną podróż przez Polskę. Przygotowania do szalonej eskapady wspiera wnuczka Justyna w tej roli (Julia Wieniawa), która niebawem urodzi ich prawnuka, oraz zgryźliwy sąsiad Antoni Kryska (Wiktor Zborowski), który jednak z biegiem zdarzeń okazuje się nie tylko ogromnym wsparciem w organizacji całego przedsięwzięcia, ale też prawdziwym przyjacielem rodziny. Jednak troskliwy syn Andrzej, (Mariusz Drężek) w pierwszej chwili ani myśli puścić rodziców w świat. Przebojowi staruszkowie kradną więc kultową nyskę z jego komisu i ruszają, by spełnić marzenia. Elżbieta i Józiek jadą na własnych zasadach: śmieją się, ryzykują i kochają, jakby mieli po 20 lat. To, co spotyka ich po drodze, finalnie zbliża całą rodzinę. Z biegiem zdarzeń okazuje się, że Elżbieta, zmagająca się z Alzhaimerem, wcale nie marzy o wyjeździe w Pieniny i zobaczeniu czterech cudnych szlaków w Pieninach, ale o... wizycie w hotelu o tej samej nazwie, który oddalony od domu Gogulaków jest jedynie o... 5 km.
fot. Robert Bartosiewicz
Część druga nawiązuje do momentu, którym zakończono pierwszą odsłonę filmu. Józef Gugulak trafia do szpitala, a choroba Elżbiety postępuje. Ich syn, (w tej roli Mariusz Drężek) zaniedbuje swoją żonę Barbarę (Anita Sokołowska), bo nie do końca radzi sobie z połączeniem obowiązków wynikających z zawarcia związku małżeńskiego, z opieką nad schorowanymi nestorami rodu. Jeśli ktokolwiek spodziewa się tutaj smutnej historii, jest w błędzie. Aktorski duet, na który po raz kolejny stawiają twórcy, szybko odpala wortki i...przedstawia szaloną historię, w której nie brakuje tylko śmiechu, ale też szalonych pomyłek i zwrotów akcji.
***
Elżbieta Gugulak, (Małgorzata Rożniatowska) choć zmaga się z Alzheimerem, w wyniku którego traci pamięć i orientację w czasie i przestrzeni, to swojego męża, Jóźka (Marian Opania), kocha do szaleństwa, podobnie jak kwiaty. Rozmawia z nimi, pielęgnuje, a kiedy w pewnym momencie nieświadoma tego, co robi ucieka z domu, zabiera ze sobą właśnie jedną z ukochanych roślinek.
Józef Gugulak (Marian Opania) kocha swoją żonę i trwa przy niej, mimo jej problemów z pamięcią. Choć w kontaktach ze swoim sąsiadem Antonim Kryską (Wiktor Zborowski) i synem (Mariusz Drężek) bywa szorstki, dla swojej żony jest możliwie najczulszą wersją siebie. Kiedy wielokrotnie ucieka, nie wiedząc, gdzie jest, za każdym razem robi wszystko, by ją odnaleźć i okazywać jej swoje ciepło.
fot. Robert Bartosiewicz
W odsłonie drugiej Józiek najpierw szykuje się do ostatniej drogi, ale pod wpływem Elżbiety i kolejnego jej marzenia, które przed nim odkrywa, całość zmienia się w przygotowania do...ślubu.
W tle przygotowań do uroczystości dzieje się bardzo wiele. Kiedy jego pierścionek przechwytuje Elżbieta, Sebuś (w tej roli Bartłomiej Firlet) po raz kolejny szuka idealnego momentu, by oświadczyć się Justynce (Julia Wieniawa), która jest ogromnym wsparciem dla swoich dziadków.
Antoni Kryska (Wiktor Zborowski) nie szuka zmian, nie planuje życiowej rewolucji. Niczego nikomu nie próbuje udowodnić, a i tak pokazuje, że na miłość nigdy nie jest za późno, bo szczęście nie ma terminu ważności. Najpierw zakochuje się w głosie, który dochodzi do niego z odbiornika radiowego, a potem w jego właścicielce (Maria Winiarska), Danusi Kowalik, nazywanej, nie tylko przez swoich wiernych słuchaczy, "Wesołą Wdówką".
Cała historia prowadzi do wzruszającego finału, w którym miłość, rodzina i przyjaźń okazują się ważniejsze, niż wszystkie przeciwności.
#mariolapoleca, CZYLI KILKA SŁÓW PO OBEJRZENIU FILMU Z PERSPEKTYWY WIDZA:
Jako pierwszą chciałabym wyróżnić Małgorzatę Rożniatowską, która w całej tej historii wciela się w Elżbietę Gugulak. Aż trudno uwierzyć, że na główną rolę w filmie czekała... 50 lat. Razem z Marianem Opanią tworzą trzon całej tej historii, ale także najbardziej lubiany ekranowy duet. W każdej scenie widać, że nie tylko na stopie zaowodej, ale również na niwie prywatnej bardzo się lubią. Więź, którą na przestrzeni dwóch części udało im się stworzyć wspomaga autentyczność historii przedstawionej na ekranie.
Kolejnymi aktorami, którzy zasługują na ogromne brawa są Maria Winiarska i Wiktor Zborowski. Choć prywatnie są małżeństwem z 50-letnim stażem, to właśnie w historii o rodzinie Gugulaków zagrali razem po raz pierwszy. W produkcji, która przez Zborowskiego nazywana jest "komedią geriatryczną" po raz pierwszy również przenieśli swoje uczucie na ekran. Zrobili to wspaniale, albowiem od pierwszej sceny widać, że to uczucie nie jest zagrane, ale prawdziwe. Pomogło w tym być może również to, że Zborowski nie traktował na planie Winiarskiej jak swoją żonę, ale jak koleżankę aktorkę.
fot. Robert Bartosiewicz
Julia Wieniawa i Bartłomiej Firlet to kolejny duet, którego nie można ominąć. Na ekranie widać, że wspólne sceny przynoszą im wiele radości. Są wyluzowani, ale nie tracą przy tym autentyczności. Udowadniają też, że świetnie radzą sobie grając na planie z najmłodszym członkiem ekipy.
Dodatkowe wyrazy uznania należą się Julii Wieniawie za wykonanie utworu "Wielka miłość", który na co dzień figuruje w dorobku artystycznym Seweryna Krajewskiego. To właśnie Wieniawa tchnęła w niego nowe życie, w czym pomogli jej Marian Opania i Mariusz Drężek.
To właśnie Drężek i partnerująca mu Anita Sokołowska są tymi aktorami, których chciałabym wyróżnić na końcu. Cieszy fakt, że ich wątek został rozbudowany. Fajnie, że mieli przestrzeń, by pokazać również swoje umiejętności komediowe, których wiadomo już na podstawie innych produkcji, że tym dwojgu nie brakuje.
Tak naprawdę, to każdy aktor, którego nie wymieniłam, zasługuje na to, by o nim powiedzieć, bo każdy, kto znalazł się w tej historii zrobił coś, co zostało zapamiętane przez widza. Gdybym jednak chciała o każdym coś napisać, jak zwykłam to podkreślać w moich recenzjach, ta opinia nie miałaby kilka akapitów, ale kilka stron.
Dla kogo jest ten film?
Opowieść o rodzinie Gugulaków, która kontynuowana jest w filmie "Dalej jazda 2" jest historią, która tak naprawdę jest dla każdego. Podobnie jak w przypadku części pierwszej, coś dla siebie znajdą w niej widzowie w każdym wieku. Dlatego, każdemu, kto jeszcze nie widział, polecam. Wybierzcie się do kina, póki ta propozycja znajduje się w repertuarze, albowiem nigdzie tak, jak w kinie oglądanie filmu tak nie smakuje. Choć oczywiście, jeśli natkniecie się na moją recenzję za jakiś czas, obejrzyjcie ją w streamingu. Jestem pewna, że zostanie hitem nie tylko srebrnego ekranu, ale również platform takich, jak Netflix, czy Prime Video.
Serdecznie polecam.
Mariuszowi Kuczewskiemu i Magdalenie Kuczewskiej oraz każdemu, który pracował nad tym filmem a nie został tutaj wymieniony, gratuluję pomysłu, uporu i konsekwencji. Dalej jazda po...trzecią część.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz