poniedziałek, 21 grudnia 2020
Dariusz Lewandowski: "Pomysł wydania książki kiełkował już dawno"
poniedziałek, 16 listopada 2020
Marzanna Graff i Aleksander Mikołajczak: "W czasie przymusowej izolacji rozwinęła się nasza kreatywność"
Marzanna Graff i Aleksander Mikołajczak: "W czasie przymusowej izolacji rozwinęła się nasza kreatywność"
fot. zdjęcie nadesłane
Z Marzanną Graff i Aleksandrem Mikołajczakiem rozmawiam o udziale w Virtual Polish Festival w Melbourne w Australii, który w związku z panującą sytuacją epidemiologiczną odbył się jedynie online. To właśnie Mam Teatr jako jedyny reprezentował w tym przedsięwzięciu polską kulturę. Można było zobaczyć spektakl "Czas na miłość" w reżyserii Karola Stępkowskiego.
Poruszamy również temat czasu przymusowej izolacji, słuchowiska "Zagubiony Mikołaj" i bajek, dzięki którym każdy się uśmiechnie.
środa, 11 listopada 2020
Ewelina Strycharczuk: "Walizki wpisane są w moją codzienność"
Ewelina Strycharczuk: "Walizki wpisane są w moją codzienność"
fot. zdjęcie nadesłane
Z Eweliną Strycharczuk, odtwórczynią roli Eweliny w serialu "Gliniarze" spotkałam się w Warszawie. Rozmawiamy o fenomenie serialu, tym, co sprawia, że seriale kryminalne są tak lubiane przez widzów, ale również o zamiłowaniu aktorki do podróży i pozytywnym nastawieniu do życia w tym trudnym czasie pandemii.
Lingwistka, dziennikarka, blogerka, aktorka. Do czego jest Pani w tym momencie najbliżej, a z czego, gdyby nastała taka konieczność, byłoby Pani najprościej zrezygnować?
Najdalej mi do lingwistyki, ponieważ był to jeden z pierwszych etapów mojego rozwoju i kariery. W życiu człowiek wraca do swoich pasji i tego, co było w nim od dziecka. Jeśli na pewnym etapie nie pójdzie za pierwotnym głosem serca, to i tak to się w nim obudzi prędzej, czy później i musi dojść do materializacji.
Ja od zawsze byłam za tym, żeby zostać aktorką. Tak układa się moje życie, że obieram różne kierunki. Lingwistyka wzięła się stąd, że bardzo dużo podróżuję. Walizki wpisane są w moją codzienność, więc stwierdziłam, że lingwistyka ułatwi mi życie. Teraz swoje siły zawodowe koncentruję na prowadzonym przeze mnie biznesie - mam swoją markę modową i na aktorstwie właśnie.
Czy od najmłodszych lat przejawiała Pani zainteresowanie tymi dziedzinami, czy wręcz przeciwnie, pasjonowało Panią zupełnie coś innego?
Absolutnie. Zawsze było to aktorstwo, były podróże i...piłka nożna. Skończyłam dziennikarstwo, zrobiłam specjalizację właśnie dziennikarstwa sportowego, więc jest we mnie sportowa żyłka. Staram się być na wszystkich meczach naszej reprezentacji, często z nimi wyjeżdżam, pracuję. Mam bardzo szeroki krąg zainteresowań, ale powiedziałabym, że wzajemnie się uzupełniają.
Już na pierwszy rzut oka sprawia Pani wrażenie osoby niezwykle pozytywnie nastawionej do ludzi i świata. W krótkiej charakterystyce na swoim blogu "By Evelyn" sama siebie określa Pani mianem pasjonatki życia. Z czego na co dzień czerpie Pani najwięcej siły?
Najwięcej siły czerpię z energii wewnętrznej. Urodziłam się z wewnętrzną pogodą ducha. Bez względu na to, co się dzieje, moja szklanka jest zawsze do połowy pełna. Zawsze staram się dzielić swoją energią z ludźmi. Optymizm nie jest u mnie wyczerpnany. Nie zanosi się na to, by miało się coś w tej kwestii zmienić. Energię czerpię z wnętrza, ale mam też wspaniałych przyjaciół. Staram się otaczać ludźmi, którzy mają albo taką samą energię, jak moja, albo mają jeszcze więcej. Otoczenie zawsze pomaga.
Skąd pomysł na stworzenie bloga "By Evelyn"?
Pomysł na stworzenie bloga "By Evelyn" wziął się u mnie z zamiłowania do podróży. Od najmłodszych lat podróże były wpisane w moje życie. W lipcu co drugi tydzień byłam w Grecji. Jak tylko otworzyły się granice, korzystałam z każdej możliwości wyjazdu.
Czy otwartość na drugiego człowieka, jego drogę i historię też może działać na nas budująco?
Myślę, że zdecydowanie tak. Gdyby dalej przyszło mi kontynuować pełnowymiarową pracę dziennikarki, czerpałabym przede wszystkim z ludzi. Historie ludzi są zawsze najciekawsze. Człowiek zawsze ma najwięcej do przekazania. Jest największą inspiracją.
fot. zdjęcie nadesłane
Spotyka Pani wiele inspirujących ludzi. Czy czyjaś historia w ostatnim czasie szczególnie Panią urzekła?
Z pewnością, tylko czyja. (Śmiech.)
Na co dzień spotykam wiele inspirujących osób, ale w tym momencie nie umiem przybliżyć jednej konkretnej historii.
Wiele ułatwia umiejętność cieszenia się małymi rzeczami. Już chociażby obserwując Pani profile w mediach społecznościowych można stwierdzić, że Pani tę umiejętność posiada. Mam rację?
Uważam, że życie składa się z detali, które tworzą całość.
W związku z pandemią koronawirusa świat z dnia na dzień się zatrzymał. Dla osób, będących w ciągłym ruchu był to podwójnie trudny czas. Czego nauczyły Panią miesiące, które upływały pod znakiem wyzwania #zostańwdomu?
Miałam zupełnie inne plany na marzec i kwiecień. Miałam być w Stanach Zjednoczonych, ale w ostatnim dniu musiałam tę podróż odwołać. Zbiegło się to z moimi urodzinami. Był to jeden z tych momentów, w którym faktycznie było mi trudno. Jednak bardzo szybko znalazłam wsparcie w moich przyjaciołach, rodzinie i w partnerze. Byli bardzo pomocni w tej sytuacji. Plany nam się zmieniły, ale głęboko wierzę, że wszystko w życiu dzieje się po coś. O tym, po co się dzieją, dowiadujemy się po czasie.
Po pierwszych dwóch tygodniach żyłam na tyle normalnie, na ile było to możliwe. Unikałam bombardowania mnie złymi emocjami i negatywnymi wiadomościami. W pewnym momencie przestałam śledzić już dane dotyczące pandemii, ponieważ mam świadomość tego, jak negatywny wpływ na ludzką psychikę mają negatywne bodźce i emocje. Tylko normalne funkcjonowanie pozwoliło mi zachować pogodę ducha.
piątek, 23 października 2020
Mariusz Ochociński: "Nie dajmy umrzeć kulturze, nie uciekajmy z teatrów..."
Mariusz Ochociński: "Nie dajmy umrzeć kulturze, nie uciekajmy z teatrów..."
niedziela, 18 października 2020
Anna Karolina Gorajska: ”Scena jest dla mnie mobilizująca, a nie paraliżująca”
Anna Karolina Gorajska: ”Scena jest dla mnie mobilizująca, a nie paraliżująca”
fot. zdjęcie nadesłane
Aktorka, która jako nastolatka próbowała swoich sił w „Szansie na sukces". Ten moment miał znaczący wpływ na jej dalszą karierę. Umocnił ją w przekonaniu, że bez muzyki, skrzypiec i aktorstwa nie wyobraża sobie życia.
W serialu „M jak miłość" wciela się w rolę Kamili Jabłońskiej, która mocno namiesza w tym sezonie w małżeństwie Piotrka i Kingi (Marcin Morczek i Katarzyna Cichopek, przyp. red.)
wtorek, 13 października 2020
Małgorzata Promińska: "Nauczyłam się ufać swojej intuicji"
Małgorzata Promińska: "Nauczyłam się ufać swojej intuicji"























